Ryzyko napromieniowania

Niepokoją mnie te wszystkie prześwietlenia, którym lekarze poddają nas jako pacjentów. Jestem zaniepokojona myślą, że może to powodować raka, a zatem może być bardziej szkodliwe niż użyteczne. Co myślicie o tym?

Rak na świecie

Jak sprawa wygląda w Twoim regionie?

Rak jest wiodącą, ogólnoświatową chorobą. Szacuje się, że tylko w 2008 roku wystąpiło 13 mln kolejnych przypadków zachorowań oraz 7,6 mln zgonów z powodu raka. Jest to znaczący wzrost w stosunku do roku 2003, kiedy Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała w raporcie World Cancer Report około 10 mln nowych przypadków zachorowań i około 6 mln zgonów.

Dlaczego twój jogurt ma taki czerwonawy kolor?

Może został zabarwiony naturalnym sokiem z buraków… może sokiem malinowym…?

Dobrze gdyby tak było, niestety rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana. Prawdopodobnie jogurt, który właśnie kupiłeś dla swoich dzieci został zabarwiony koszenilą E 120. Inne funkcjonujące nazwy to karmina lub kwas karminowy. Barwnik ten pozyskiwany jest z czerwców kaktusowych czyli czerwonych owadów pluskwiaków, zamieszkujących Amerykę Południową i Meksyk i - jak nazwa wskazuje - żyjących na kaktusach.

Sam barwnik powstaje z ekstrakcji kwasu karminowego z ciała owada i zmieszaniu go z solami glinu lub wapnia. Pozyskiwanie barwnika z czerwców ogranicza się do wystawienia ich na działanie wysokiej temperatury, czy to pod postacią wrzątku, światła słonecznego czy pary wodnej. Obecnie barwnik ten stosuje się w przemyśle spożywczym (napoje alkoholowe, sosy, nadzienia owocowe, mięsa, wypieki, jogurty i polewy), w przemyśle kosmetycznym (cienie do powiek, szampony, tusze do rzęs). Sama koszenila nie jest szkodliwa, ale zanieczyszczony ekstrakt może w sporadycznych przypadkach powodować m.in. wstrząs anafilaktyczny bądź katar sienny czy pokrzywkę.

Czy jednak chcesz, by twoje dziecko spożywało tego typu produkty? -wybór należy do ciebie! Radzę dobrze czytać skład każdego produktu spożywczego, ponieważ nie wszystkie wymienione tutaj rzeczy nadające się do spożycia zawierają ten nieco kontrowersyjny składnik.

Syrop glukozowo-fruktozowy

Bronimy się przed dużymi ilościami cukru zawartymi w produktach przetworzonych, jednak rzadko zwracamy uwagę na niewinnie brzmiącą nazwę syrop glukozowo-fruktozowy.

Eksperci żywieniowi ostrzegają jednak,że może być on przyczyną nie tylko otyłości, ale i cukrzycy. Po raz pierwszy ogłoszono to publicznie w USA, gdzie ten właśnie syrop uznano winnym plagi otyłości nie tylko dorosłych, ale i dzieci w tym kraju. Syrop glukozowo –fruktozowy, to oczyszczony i zagęszczony wodny roztwór produktów hydrolizy węglowodanów – cukrów prostych (glukozy -55% i fruktozy-42%). Jest on otrzymywany z kukurydzy przetworzonej na skrobię kukurydzianą, a później na syrop złożony z glukozy i fruktozy.

Jak podaje Beata Jabłonowska-Leitz z Centrum Promocji Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej, znajduje się on w serkach, którymi karmimy nasze dzieci - w jogurtach , deserach, słodyczach, napojach, sokach, płatkach, ketchupach, dżemach, miodach, przetworach owocowo–warzywnych, musztardach, wyrobach piekarskich. Eksperci biją na alarm, bo syrop glukozowo - fruktozowy jest szkodliwy dla zdrowia.

Nie tylko jest kolejną potężną dawką cukrów prostych, ale podwyższa poziom złego cholesterolu, nie dostarcza żadnych właściwości odżywczych i powoduje spadek wrażliwości organizmu na hormon – leptynę, który odpowiada za informowanie mózgu o naszej sytości. Ponadto może doprowadzić do insulinooporności, nadwagi, podwyższonego ciśnienia krwi, stanów zapalnych organizmu, zwiększonego ryzyka nowotworów i problemów z sercem.

Syrop, czyli cukier prosty, nie ma żadnych wartości odżywczych. Ma za to wyższy indeks glikemiczny, przez co po zjedzeniu takiego produktu podnosi się poziom glukozy we krwi. Efekt? - jesteśmy szybciej głodni, jemy szybciej, częściej i coraz więcej.

Poza tym mamy większą ochotę na produkty z cukrem - i tak nasza waga ciągle wzrasta.

Obserwuj nas

Dane adresowe

skrytka pocztowa 216
Bielsko Biała
43-300
Back to top